Odtwarzacz MP3 SanDisk Sansa Clip - Opinie i Oceny Użytkowników

Ocena użytkowników 3.00 / 5.00
50% opiniujących poleca SanDisk Sansa Clip
Porównaj odtwarzacz MP3 SanDisk Sansa Clip i zobacz opinie użytkowników oraz oceny modelu Sansa Clip. Dodaj swoje uwagi na temat odtwarzacza SanDisk Sansa Clip.

Opinie użytkowników o SanDisk Sansa Clip

1014 osoby z 1720 uznało tą opinię za pomocną
ocena:  data: 2008-07-31 19:19:24
zalety: - niewielki i lekki
- 15 godzin słuchania
- czytelny wyświetlacz
- świetna nawigacja
- dobra jakość dźwięku
- bardzo funkcjonalny klips
- ładne menu
- praktycznie nie szumi
- przyzwoity dyktafon i radio
- świetny stosunek cena/jakość
wady: - dość długie ładowanie baterii (4h)
- latający „hold” i nie zasłonięty port USB
- „palcująca” się obudowa
- nagrania z dyktafonu i radia zajmują dużo miejsca
opinia: 1. Wstęp
Clip wzbudził dość duże zainteresowanie na forum, od razu zebrał bardzo dobre recenzje, zaczął się tz. boom na Clipa. Ale czy na pewno warto tak zachwycać się tym odtwarzaczem? Pewnie wielu użytkowników forum pamięta jakie wielkie zainteresowanie wzbudziły niektóre nowe słuchawki a potem zachwyty opadły... Czy Clip podzieli ich los?
Właściwie według mnie ten odtwarzacz jest luką która wypełniła rynek, bo nie było na rynku takiego odtwarzacza, o czym mówię? Mówię o urządzeniu małym, tanim, porządnie wyglądającym, z dobra jakością dźwięku, z wbudowaną baterią, radiem, dyktafonem itd... SanDisk dobrze się wstrzelił pośród już istniejące odtwarzacze, dlatego Clip zdobył natychmiastową popularność, nie tylko pośród tych którzy interesują się odtwarzaczami...
Nie ukrywam również że do SanDiska czuję sentyment, bo moim pierwszym odtwarzaczem był właśnie SanDisk model M230, bardzo tani odtwarzacz który pokazał mi że takie małe urządzenie może zagrać naprawdę bardzo ładnie. OK tyle historii dzisiejszym bohaterem jest jest Clip a nie Sansa M200. Jako że do SanDiska czułem sentyment i interesowałem się tą firmą, wiedziałem że w końcu Clip trafi w moje ręce... i trafił w wersji czarnej wyposażony w 2GB pamięci w wersji z radiem...

2. Pierwsze wrażenie.
Bardzo pozytywne. Clip jest zapakowany w mały tekturowy kartonik, rozpakowanie go nie jest trudne nie musimy używać żadnych ostrych narzędzi. Po „rozbrojeniu” pudełka wysuwamy plastikowy odlew gdzie umieszczone w jednej przegródce są słuchawki a po drugiej stronie kabel do komputera, na środku spoczywa odtwarzacz, oprócz tego dostajemy instrukcje, płytę... które są luźno włożone do pudełka. Pierwsze wrażenie po ujrzeniu Clipa? „Faktycznie jakie to małe...” odtwarzacz jest mniejszy niż przypuszczałem oglądając zdjęcia, spowodowane jest to raczej tym że trudno wyobrazić sobie coś tak małego. Zostawmy w spokoju jego wymiary i wagę która zresztą też jest nie wielka, odtwarzacza nie czuć w kieszeni zwykłych jeansów, bardziej chciałbym się skupić na wyglądzie odtwarzacza, bo wiele osób powiedziało mi że odtwarzacz je po prostu bardzo ładny i coś w tym jest bo przyciąga wzrok, wpływa na to między innymi czarna lśniąca obudowa, bardzo ładny wyświetlacz, stylowe podświetlenie klawiszy... ogólnie odtwarzacz jest według mnie piękny i potrafi wprowadzić w zachwyt.

3.Wykonanie i obsługa
Co do wykonania nie mam jakiś większych zastrzeżeń ale zawsze znajdzie się jakieś „ale” otóż według mnie są dwa nie dociągnięcia w wykonaniu, pierwsze to latający przycisk „hold” którym jednocześnie możemy włączyć odtwarzacz, nie przeszkadza aż to tak bardzo ale budzi pewny niesmak... przecież ten przycisk nie musiałby latać jak by się trochę przyłożyli przy produkcji. Drugim mankamentem jest nie zasłonięty port USB, przeszkadza mi to szczególnie po dłuższym użytkowaniu iRivera T60 który miał to bardzo dobrze rozwiązane... A tak ogólnie nie ma żadnych zastrzeżeń co do wykonania, przyciski chodzą bardzo dobrze, wyświetlacz jest czytelny.

Obsługa odtwarzacza jest bardzo prosta za pomocą przycisków ułożonych w kółko. Klawisze są wygodne, mają krótki skok i co mi się najbardziej podoba – są podświetlane, z tym że nie wszystkie, lecz to nie przeszkadza bez problemu dojdziemy „co jest co” bo Clip ma bardzo prosty i zwarty układ przycisków. Menu jest czytelne, ułożone logicznie i nie ma problemu z szybkim dotarciem do danej funkcji, naprawdę duży plus ma ode mnie Clip za obsługę. Transfer plików to ok. 3,5 MB/s. SanDisk jak każdy odtwarzacz wyposażył Clipa w nawigację po tagach, dla jednych jest to kłopot dla drugich zaleta, według mnie zaleta. Bardzo miłym udogodnieniem jest klips (który można odpiąć w razie potrzeby) z tyłu odtwarzacza, jest tak funkcjonalny jak szlufka w iRiverze T10, bez problemu możemy przypiąć odtwarzacz do spodni i mam więcej miejsca w kieszeniach... Oprócz ciekawego klipsa Clip ma ciekawie rozwiązany przycisk „hold” za pomocą którego też wyłączmy odtwarzacz i włączamy. Bez problemu dlatego możemy w kieszeni odblokować odtwarzacz i go wyłączyć, ogólnie obsługa bezwzrokowa jest bardzo dobra, nie trzeba wyjmować odtwarzacza z kieszeni...

4. Wyposażenie:
- słuchawki (niestety dość kiepskie)
- kabelek USB (długość to ok .10 cm, więc potraktować można to również jako przejściówkę)
- instrukcja obsługi (bez wersji w języku polskim)
- płytka CD (zawiera instrukcje obsługi w PDF, jest wersja polska)

5. Dźwięk
I tu jest największy problem... mogę Clipa wychwalić jak wszyscy lub napisać tylko o jego niedoskonałościach dźwięku.... eee... przepraszam... jakich nie doskonałościach? Czyżby odtwarzacz idealny? Otóż nie, uchybienia jednak są. Największym uchybieniem dźwięku jest za bardzo ocieplony środek, co tylko właściwie trochę nie korzystnie wpływa na umieszczenie wokalu na scenie, to tyle wad... Clip gra bardzo ciepło, bas schodzi nisko, nie męczy, jest przyjemny, środek jak już wspomniałem jest ciepły, ale zarazem szczegółowy, delikatny, wokal jest bardzo przyjemny, góra jest czysta, nie kaleczy uszu, stonowana w stosunku do reszty, potrafi być delikatna jak i czasami drapieżna. Separacja instrumentów jest bardzo dobra, każdy instrument można wychwycić i skupić się na jego grze. Scena jest świetna z lekka oddalona od słuchacza aby nie grała „w głowie”, wciskamy „PLAY” i zespół staje przed nami jak żywy... możemy wyobrazić skąd dochodzi dźwięk poszczególnych instrumentów, określić gdzie stoi zespół, w połączaniu z świetną separacją daje to rewelacyjny efekt, z jednym zastrzeżeniem o którym już wspomniałem, ten nie szczęsny wokal jest zbyt ocieplony i dlatego zdaje się że czasami jest wepchnięty pomiędzy grające instrumenty, według mnie powinien być wysunięty trochę do przodu i czasami wybić się przed grający zespół. Warto też wspomnieć o tym że Clip jest najmniej szumiącym odtwarzaczem jaki słyszałem, praktycznie prawie nie szumi... (w tym przypadku prawie nie robi wielkiej różnicy) na Aurvanach przy zatrzymanej muzyce słychać lekki szum, po włączeniu muzyki na najmniejszej możliwej głośności szumu już praktycznie nie słychać, nawet przy cichych partiach nagrania. W tej kwestii Clip deklasuje rywali.

iRiver iFP-xxx vs Clip
Byłem bardzo ciekawy tego porównania, chyba nikt nie porównywał tych odtwarzaczy... ale czy warto? Napisze krótko: warto, a dlaczego? Bo charakterystyka dźwięku jest bardzo podobna, bas jest bardzo podobny ale Clip ma go troszeczkę więcej, środek w iFP jest właśnie trochę wyrzucony do przodu i chłodniejszy, czego brakuje mi najbardziej w Clipie, Clip jest równie ciepły jak iFP, góra praktycznie identyczna. Separacja instrumentów jak i scena są także prawie identyczne choć Clip bardziej oddala od słuchacza scenę.

iRiver T60 vs Clip
iRiver T60 jest główną konkurencją dla Clipa, w kwestii dźwięku iRiver może czuć się zagrożony, ponieważ Clip brzmi według mnie lepiej, bardziej pasuje mi charakterystyka jego dźwięku, w T60 brakuje mi ciepła basu, sceny i trochę separacji, T60 potrafi zrobić sieczkę w oddali zamiast grać. T60 gra bardzo technicznie, krótki chłodny bas, mocno wysunięty wokal do przodu. Clip jest całkowitym przeciwieństwem T60 w kwestii charakterystyki. Jak komuś się nie spodoba charakterystyka Clipa powinien posłuchać T60.

6. Radio
Ściąga stacje poprawnie, gdy sygnał jest dobry to nie szumi i nie trzeszczy ale już podrzędnych stacji to nie da się słuchać. Stacje radiowe można nagrywać i wychodzi to Clipowi całkiem dobrze, bez problemu możemy potem przesłuchać głos, gorzej z muzyką jest ona już trochę zniekształcona. Jedna minuta nagrania zajmuje 5,5MB i jest w zapisywana w formacie WAV. Stacje radiowe możemy sobie zaprogramować.

7. Dyktafon
I tu szczerze Clip mnie nawet trochę zaskoczył, bo myślałem że będzie gorzej, a źle nie jest. Nagrany sam głos z kilku metrów jest czysty bez żadnych dodatkowych efektów i zrozumiały w pełni, z większych odległości jest cichy ale do się go odsłuchać. Na upartego można nagrywać wykładowcę, który jest przed nami w okolicy 5 metrów. Jedna minuta nagrania z dyktafonu zajmuje 2,8 MB!

/ | Skomentuj opinię (463)


Kylo200
zwiedzający - 1 punktów

752 osoby z 1454 uznało tą opinię za pomocną
ocena:  data: 2010-03-31 22:29:40
zalety: z pewnego punktu widzenia świetna...
wady: ...a z drugiej strony to absoulutna kompromitacja
opinia: panowie jak nie potraficie zrobić sprzętu muzycznego to sie do niego nie zabierajcie :) otóż SanDisk Sansa Clip ma totalnie uszkodzony dekoder mp3... Mp3 odtwarzane są w innej częstotliwości... co to znaczy. Ano to znaczy że utwory brzmią jak nie nastrojona gitara :) Wystarczy podpiąc mp3 pod głośniki i zacząć z nim grać na pianinie, gwarantuje że się nie dogadacie :) Panowie z SanDiska postanowili przestroić Wasze ulubione utwory na tonację których w muzyce nie ma.( albo są ale to sporadycznie) Co to oznacz ? Ano to że tam gdzie powinien być dźwięk A jest prawie dźwięk A. Prawie bo w zapisie nutowym nie uwzględnia się 1/8 tonu albo 1/7 tonu..... Także jak ktoś chce sobie zepsuć wyczucie muzyczne i osłuch to zapraszam. Naprawdę nie dotykać 2 metrowym kijem ......


Aha poprawnie odtwarza wav ;] ale to jest przeciez "mptrójka" :)

/ | Skomentuj opinię (3)